Najdroższe problemy są czasem najtańsze do naprawienia

Długa lista problemów w firmie często odstrasza inwestora.

20% za dużo ludzi. Za dużo spotkań. Decyzje skupione u właściciela. Ręczne przepisywanie danych. Wyjątki od procesu. Rozmyta odpowiedzialność.

Pierwsza myśl: „Dlaczego mielibyśmy to kupować?”

Ja wolę zadać inne pytanie:

„Ile kosztuje usunięcie tych problemów?”

Wyobraźmy sobie firmę, która przez źle zaprojektowaną organizację traci 1 mln EUR rocznej rentowności. Jeśli uporządkowanie firmy kosztuje 300 tys. EUR, a pozwala odzyskać 1 mln EUR rocznie, nagle „problemy” zaczynają wyglądać jak potencjał. Dlatego nie zawsze szukam firm idealnie zarządzanych. Czasem ciekawszy jest dobry biznes z dobrym produktem, klientami, pozycją rynkową i kompetentnym zespołem — ale organizacją, która nie nadążyła za jego wzrostem. Oczywiście nie każdy problem jest tani do naprawienia. Dlatego trzeba policzyć trzy rzeczy:

ile kosztuje problem,
ile kosztuje jego rozwiązanie,
ile wartości powstanie po jego usunięciu.

Bo czasami to właśnie problemy pozwalają kupić dobry biznes poniżej jego potencjalnej wartości.

A Ty co byś wybrał: firmę bez problemów za wysoką cenę czy dobry biznes z problemami, które można policzyć i naprawić?